certyfikat energetyczny,
chusty do noszenia dzieci,
donice,
muzeum bursztynu,
siatki zbrojeniowe,
tynki gipsowe maszynowo szczecin,
Archiwum newsów - Co przyniesie budżet?
2007-11-26
Co przyniesie budżet?
Pierwszą i zarazem najważniejszą ustawą, jaką zajmuje się nowy parlament
jest wstępny projekt budżetu na rok przyszły.
Najważniejszą, niestety, nie ze względu na fakt, iż chodzi o z okładem 30%
dochodu wypracowywanego przez Polaków, a dlatego, że jego nieuchwalenie w
terminie do 27 stycznia mogłoby przyczynić się nawet do rozwiązania Parlamentu.
Co zatem przyniesie budżet? No właśnie, popatrzmy. rodki utrzymania oszacowano na
281,8 mld PLN, a wydatki na 310,4 mld PLN, deficyt na poziomie 28,6 mld PLN.
Nowy szef rządu zapowiedział zmniejszenie deficytu do 27 mld PLN? Tylko w jakim
celu? Obawiam się, że w celu zademonstrowania swojej prorynkowości - tylko i
wyłącznie.
To prawda, że nowy rząd nie mógł zrobić wiele, aby zmienić przytomny kształt
budżetu. Przede wszystkim, ustawy podatkowe można zmieniać najwyżej do końca
listopada. Nie starczyłoby również czasu na zmianę ustaw zwiększających
wydatki lub obniżających dochody, (czego dobitnym przykładem jest
zaakceptowanie obniżki składki rentowej), zwłaszcza, że przeciwdziałanie nie
zostawiłaby na nowej koalicji suchej nitki. Rząd musi więc urzeczywistnić budżet
poprzedników i mieć nadzieję, że czynniki nadzwyczajne (jak dynamika VAT-u
przewyższająca dynamikę konsumpcji) ponownie wesprą dochody, a zastój
ominie polską gospodarkę. Ale czy aby na pewno nic nie da się zrobić w tej
chwili? Po raz pierwszy od 1998 roku nowy układ władca może wprowadzić
pęk działań reformatorskich i symultanicznie taką wolę deklaruje. Przy
okazji ma również opcja przeniesienia tych planów na platformę
kilkuletnich projekcji finansowych. Takie zadanie i tak narzuca na nas faktyczny stan rzeczy
znajdowania się w procedurze nadmiernego deficytu, jednak obecnie
przygotowywane plany są nader ogólnikowe i nieczytelne nawet dla
inwestorów, nie wspominając o szerszej opinii publicznej. Kilkuletnie
programowanie budżetowe na poziomie konkretnych działań zwiększyłoby
przejrzystość działań, ułatwiłoby komunikację wprowadzanych rozwiązań i
równocześnie wyjęłoby oręż z dłoni propagatorów niefrasobliwości fiskalnej.
Drugą istotną rzeczą, którą wypada zarezerwować się od razu jest zwiększenie
przejrzystości budżetowania. Czy bowiem potrafimy choćby zinterpretować owe
28,6 mld PLN deficytu? Jest to wielkość będąca wynikiem zastosowania ustawy
o finansach publicznych, jak się jednak okazuje, jest najmniej istotna. Dla
inwestorów liczy się bowiem stanowisko kasowa, to jest różność pomiędzy
rzeczywistymi wydatkami a dochodami nazywana też potrzebami pożyczkowymi
netto. Z kolei, z perspektywy Brukseli pokaźny jest deficyt memoriałowy,
(czyli wydatki i środki utrzymania księgowane są w momencie ich powstania a nie
faktycznego poniesienia) według definicji ESA95. A zatem zmianie ulega nie
tylko deficyt budżetu, ale trzeba także dołożyć pozostałe elementy sektora
general government, czyli samorządy, instytucje szczebla centralnego oraz
fundusze ubezpieczeń społecznych. Niestety, nie każdy z osobna inwestor ma do
dyspozycji eksperta w dziedzinie finansów publicznych, najlepiej ze stażem w
Eurostacie. Niefortunne są również wypowiedzi przedstawicieli rządu
dotyczące spełnienia probierz fiskalnego i jednoczesne cytowanie deficytu
według polskiej metodologii, nawet, o ile ta wcale niesubtelna różność nie
zostanie zauważona przez większość opinii publicznej. O ile więc samego
budżetu na rok przyszły już nie da się zasadniczo zmienić, można utworzyć
ramy dla merytorycznej dyskusji o finansach Państwa w przyszłości.
Przemysław Kwiecień
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA